Zmarli opuszczają nas, my ich nie opuszczamy
Henryk Sienkiewicz, „Rodzina Połanieckich”

Paweł Zworski

Jeszcze nie tak dawno był wśród nas. Z żalem przyjęliśmy wiadomość, że w dniu 11 lipca 2017 r. zmarł śp. Paweł Zworski, sybirak, nauczyciel akademicki, serdeczny przyjaciel. Pochowano go 17 lipca na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Mszę pogrzebową odprawiał ks. Andrzej Gerej ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo z parafii pw. św. Anny we Wrocławiu, a jej koncelebrantem był ks. Arkadiusz Krziżon, proboszcz i duszpasterz parafii Najświętszego Imienia Jezus we Wrocławiu.

Żegnali Pawła pogrążona w smutku rodzina oraz liczni przyjaciele, których naprawdę miał wielu, bowiem zawsze emanowały od niego dobroć i szczere otwarcie się na potrzeby innych. Niedostrzeganie tego byłoby zubożeniem jego postaci, życia i pracy.

Niestety nie ma już Pawła – dobrego człowieka, nauczyciela akademickiego, Sybiraka, żeglarza, naszego druha i przyjaciela. Odszedł do Pana, ale pozostanie w naszej pamięci!

Na długo pozostanie! Rozmowy z nim o losach Polaków na Syberii oraz w Kazachstanie cechowała troska dotycząca zachowania pamięci o zesłaniach w głąb Związku Sowieckiego. Relacje te były źródłem głębokiej refleksji. Jako działacz „Wspólnoty Polskiej” troszczył się o rodaków mieszkających w Kazachstanie, czyniąc starania o umożliwienie im powrotu do kraju przodków. Niejednokrotnie mu się to udawało. Oni to pamiętają i wdzięczni są za tę troskę.

Przypomnienie tego to jeszcze jedna refleksja nad dziejami Polaków w Kazachstanie i na Syberii, jakże aktualna obecnie, gdy kwestia ich repatriacji nadal czeka na rządowe rozstrzygnięcia! Pamięć o deportacyjnych losach Polaków oraz ich powrocie do macierzy pozostawała w Pawle zawsze żywa, sam bowiem był zesłańcem. W kwietniu 1940 r. deportowano go z Augustowa (gdzie się urodził w 1929 r.) wraz z matką, babcią i trojgiem rodzeństwa do Kazachstanu, tego dalekiego stepowego kraju. Doświadczyli tam ogromu cierpienia, a zesłańczy szlak wiódł przez różne kołchozy i ciężką pracę. Wierzyli jednak, że kiedyś nadejdzie kres niewoli. I nadszedł!

Po wojnie wraz z rodziną wrócił do Polski 18 czerwca 1946 r. Zamieszkali w Sobieszowie koło Jeleniej Góry, gdzie przebywał ojciec rodziny. O spotkaniu po latach rozłąki z ojcem tak pisał we wspomnieniach.

„W czerwcu 1946 r., po powrocie do Polski (do Łukowa) byłem już 17-letnim wyrośniętym chłopcem z czterema klasami szkoły podstawowej. Znaleźliśmy następnie schronienie w Warszawie, u siostry mojej mamy, cioci Marysi. Oczekiwaliśmy na powrót mojej siostry Krystyny z kopalni węgla w Karagandzie. Dowiedzieliśmy się, że ojciec żyje, powrócił do kraju, był więziony w obozach koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau (nr 19 853) i Buchenwald (nr 93 663). Osiedlił się w miejscowości Chojnasty (obecnie Sobieszów, część Jeleniej Góry), prowadzi hotel Złoty Róg i oczekuje rodziny. Wybraliśmy się tam z bratem, siostrą i wujkiem pociągiem, zatłoczonym do niemożliwości. Jelenia Góra zrobiła na nas oszałamiające wrażenie, czysta, niezrujnowana, kolorowa, bez śladów wojny. Tramwajem dotarliśmy do Sobieszowa. Hotel zadbany, z żywopłotem, balkonem, pięknymi drzwiami. Uzgodniliśmy, że wejdę sam. Zastałem ojca w pomieszczeniu kuchennym; długi stół, na końcu stołu siedzi siwy starszy pan, poznaję go, to mój ojciec. Ojciec mnie nie poznaje, bo mówi: »Słucham Pana?«. Odpowiadam, że chcę wynająć pokój. Dalsze pytania ojca: »Skąd przyjechałeś«, ja: »Z Warszawy«. »Gdzie się urodziłeś?« – »W Augustowie«. »To musiałeś znać mojego syna, Paweł miał na imię«. Nie wytrzymałem: »Tato to ja!«. Powitaniom nie było końca, wkrótce dołączyli brat, siostra i wujek. Radość i łzy. Przyjechała mama i babcia”.

To wszystko rzec można cząstkowe fragmenty z pierwszych lat życia Pawła – Sybiraka. Kolejne etapy biografii to szkoła średnia w Jeleniej Górze, studia na Politechnice Wrocławskiej oraz wieloletnia praca w macierzystej uczelni, uwieńczona doktoratem i habilitacją. Zajęcia dydaktyczne łączył z pracą naukowo-badawczą w zakresie budowy i eksploatacji maszyn wodnych, pełnił wiele funkcji organizacyjnych, m.in. pełnomocnika rektora ds. praktyk zagranicznych. Osiągnięcia naukowe zapewniły mu członkostwo w Komitecie Badań Morza PAN, godność rzeczoznawcy Stowarzyszenia Inżynierów Mechaników Polskich oraz nagrody ministra nauki i szkolnictwa wyższego, rektora Politechniki Wrocławskiej i Naczelnej Organizacji Technicznej, a także odznaczenia: Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotą Odznaką Politechniki Wrocławskiej i Odznaką Honorową Sybiraka.

Osobnym ważnym wątkiem w tej biografii jest fakt włączenia się Pawła do organizacyjnych działań na rzecz ujawnienia prawdy o zesłaniach i deportacjach Polaków na Syberię w okresie II wojny światowej oraz w pierwszych latach po jej zakończeniu. Należał do założycieli wrocławskiego Oddziału Związku Sybiraków, przez wiele lat wspierał działalność serii wydawniczej „Biblioteka Zesłańca” Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego oraz był członkiem komitetu redakcyjnego kwartalnika „Zesłaniec”.

Zesłańcze doświadczenia sprawiły, że działał w Stowarzyszeniu „Straż Mogił Polskich na Wschodzie”, dbając o znaki pamięci poświęcone Polakom z Kresów Wschodnich poległym w walkach z sowieckim najeźdźcą. Dopełnieniem tej aktywności była także działalność humanitarna i kulturalna wspomagająca odradzanie się polskości na Kresach Wschodnich. Czynny społecznie, włączył się też w prace Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, opowiadając się za jej programowymi działaniami dotyczącymi powrotu Polaków z Kazachstanu do macierzy oraz krzewienia wiedzy o ich losach w tym odległym Stepowym Kraju.

Spoczywaj w pokoju Drogi Druhu Pawle! Dziękujemy Ci za to, że tyle lat byłeś wśród nas.

Część Jego pamięci!

Przyjaciele

Click to listen highlighted text!